jak Wam minął weekend? Mi bardzo przyjemnie, zwłaszcza sobota, bo zostałam zaproszona aby zrobić wystawę ze swoimi szydełkowymi pracami, co prawda miałam ich niewiele ale i tak cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem. Impreza nosiła nazwę święta lipy i zostali na nią zaproszeni twórcy rękodzieła w tym ja aby pokazać swoje dzieła miejscowej ludności. Pojawili się tam malarze, pani, która pokazywała swoje piękne haftowane obrazy, pan, który rzeźbił w drewnie, były pokazy lepienia naczyń z gliny. Można było poczęstować się drożdżówką i swojskim chlebem a także pani pokazywała jak się dawniej prało na tarze. I gdzieś w tym wszystkim byłam ja i moje szydełkowce.
Bardzo podobają mi się takie imprezy, bo było pokazane rękodzieło w najczystszej postaci nieskażone chińszczyzną, którą można spotkać na większości jarmarków i gdzie pojawi się większa liczba ludzi.
Poznałam bardzo wielu ludzi, którzy przychodzili i chwalili moje dzieła oraz mój talent, byli bardzo zdziwieni tym, że tak(no może nie aż tak, strasznie młodo wyglądam więc odjęli mi jakieś 3/4 lata ) młoda osoba dzierga.Największą popularnością cieszyła się młoda para i miś(każdy musiał je dotknąć), którego Wam dziś chcę przedstawić.
Jest to miś, który miał być panem młodym ale jednak zmieniłam swoją koncepcję i stworzyłam ludzką wersję państwa młodych a miś leżał sobie 2 miesiące bez rąk i nóg. W końcu się nad nim zlitowałam i dorobiłam mu brakujące odnóża a nawet pokusiłam się o zrobienie spodenek, bo biedaczysko takie golusieńkie było.
Miś został wykonany z włóczki Yarn Art Jeans szydełkiem 2,5 mm i wypchany wkładem z poduszki czyli włóknem poliestrowym. Spodenki zostały wykonane z tej samej włóczki ale szydełkiem 3.5 mm. Mierzy 28 cm i jest całkowicie mojego autorstwa. Guziczki można odpiąć i zdjąć spodenki.
A Wam jak podoba się miś? Przypomina misia Uszatka,bo było wiele takich sugestii? Co myślicie o takich imprezach i promowaniu rękodzieła?
Pozdrawiam Was serdecznie :)







