Hej,
postanowiłam urozmaicić trochę blog o recenzje. W światku szydełkowym jestem już trochę czasu i poznałam co nieco więc uważam, że moje recenzje będą rzetelne i wartościowe dla Was. Poza tym mam nadzieję, że sami wydać opinię na ten temat.
Jako pierwsze postanowiłam zrecenzować Spin-n-string Beadsmith micro z igłą. Nazwa trochę dziwna a więc już wyjaśniam co to jest. Najprościej mówiąc przyrząd do nawlekania koralików. A prezentuje się tak.
Spin-n-string Beadsmith micro można zakupić w sklepie Kadoro za niecałe 15 zł. A co dostaniemy za te pieniądze?
Urządzenie przychodzi w małym pudełeczku, sama zdziwiłam się, że jest to takie małe ale później stwierdziłam, że po co mi większe skoro sprawdza się w swojej roli.
Opakowanie jest małe ale zgrabne, można na nim znaleźć informację co to jest i instrukcję użytkowania obrazkową i opisową (po angielsku).
W pudełeczku znajdują się wyprofilowana miseczka oraz stojaczek na którym kręcimy miseczkę i igła do nawlekania koralików. Igły ostatecznie nie używam, bo ma za małe oczko i nie byłam w stanie nawlec nitki nawet takiej do szycia i musiałam wygiąć igłę, której używałam do ręcznego nawlekania.
Co mnie skłoniło do zakupu tego narzędzia? Filmik, na który kiedyś trafiłam a wy możecie podejrzeć tutaj. W filmiku Pani wysypuje do wyprofilowanej miseczki koraliki, przykłada wygięta igłę, kręci miseczką a koraliki same wskakują na igłę. Czyż to nie magia? Oczywiście, że nie, jest to tylko a może aż wykorzystanie praw fizyki. Jednak dla mnie osoby koralikującej jest to wspaniały wynalazek. Można bardzo szybko nawlec duża liczbę koralików w krótkim czasie. Porównując koraliki na naszyjnik z tego posta nawlekałam 4 godziny i robiąc drugi nawlekając koraliki przy pomocy Spin-n-string Beadsmith micro nanizałam je w niecałe 30 minut.
Jednak oczywiście nie jest to takie kolorowe, jak się może wydawać, igła musi być ustawiona pod odpowiednim kątem aby koraliki bez problemu na nią wskakiwały i co chwilę trzeba kręcić miseczką a od tego mogą boleć troszkę palce jednak jest to mały minus. Jak się już pojmie jak należy ustawiać igłę i przyzwyczai paluszki to używanie Spin-n-string Beadsmith micro jest wielką przyjemnością. Nie trzeba tracić tyle czasu na nawlekanie ręczne a po pół godzinie (naszyjnik) lub 15 min (bransoletka) można szydełkować sznur.
Urządzenie spisuję się świetnie przy nawlekaniu sekwencji jednokolorowych lub gdy chcemy mieć szalona różnokolorową bransoletkę z koralikami rozrzuconymi po sznurze.
Gdy chcemy mieć sznur w kropki, kwiatki lub paski lub inne wzorki zostaje nam niestety nawlekanie ręczne.
Nie trzeba mieć kilku paczek koralików aby móc nawlekać koraliki w zupełności starczy jedna 10 g paczuszka. Kolejnym małym minusem jest to, że później trochę ciężko się wysypuję koraliki z tej miseczki, może się kilka pogubić, więc najlepszym wyjściem jest wysypanie ich na coś miękkiego i dopiero wtedy wsypanie do paczki.
Reasumując uważam, że Spin-n-string Beadsmith micro jest wart 15 zł, które na nie wydałam a nawet więcej. Urządzenie bardzo usprawnia pracę rękodzielnika zajmującego się sznurami szydełkokoralikowymi.
Jak wam podoba się moja recenzja? Czy ktoś z Was używał już Spin-n-string Beadsmith micro a może zachęciłam Was do jego zakupu? Czekam na wasze komentarze :)