czwartek, 6 lipca 2017

Kropelki

Hej,
dawno mnie tu nie było. Sama nie sądziłam, że wrócę ale jednak. Chyba potrzebowałam takiej dłuższej przerwy od rękodzieła. Mam zaplanowane kilka postów a co będzie dalej wyjdzie samo.

Dzisiaj mam dla Was kropelki, które od pierwszego wejrzenia zauroczyły mnie jak zobaczyłam :)

Zostały wykonane ze wzoru  december z bloga Tako-san. Wzór na kropelki możecie znaleźć tutaj.
Nie jest on bardzo skomplikowany, więc osoby początkujące na pewno dadzą sobie z nim radę mimo, że jest po angielsku. Jest dużo zdjęć pomocniczych, więc zachęcam do tworzenia własnych kropli.




Kropelki zostały wykonane z włoczki Jeans Yarn Art (zielona) i włóczki Baby Cotton Gazzal, która jest jedną z moich ulubionych. Jest bardzo mięciutka, dobrze skręcona i ma piękne pastelowe kolory, w których się zakochałam. Użyłam także szydełka 2 mm, wypełnienia z poduszki i oczek zakupionych na Aliexpress. 

Kropelki mogą być bardzo fajnymi breloczkami do kluczy i  jedna z nich trafi na pewno do moich :)

December ma u siebie zdjęcie kropelek w szklance, które bardzo mi się spodobało, więc też musiałam zrobić swoim kroplom w takiej samej aranżacji.


Jak Wam się podobają moje kropelki? A może macie ochotę zrobić swoje? Czekam na Wasze komentarze :)

niedziela, 16 października 2016

Haftowane serce

Hej,
dzisiaj mam dla was coś innego nisz szydełko. Haftuję od jakiegoś czasu ale tylko drobne i raczej jednokolorowe obrazki. Takie mi się najbardziej podobają i taki Wam dzisiaj chcę pokazać.



 Wzór na serce pochodzi stąd . Nie jest to jakiś trudny  haft, dość szybko się wyszywało. Używałam muliny Ariadna i kanwy 14ct.

Myślę, że będzie fajną ozdobą w moim małym mieszkanku, choć chyba muszę pomyśleć nad inną ramką.,



Jak Wam podobają się moje pierwsze kroczki w haftowaniu? 



sobota, 1 października 2016

Trzecie Mistrzostwa w szydełkowaniu Pomorza i Kaszub

Hej,
dawno nic nie pisałam ale to nie oznacza, że się u mnie nic nie dzieje. Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o trzecich mistrzostwach w szydełkowaniu Pomorza i Kaszub organizowanych przez DMC Polska oraz Pasmanterię Jola w Galerii Przymorze w Gdańsku.

W zeszłym roku nie udało mi się wziąć udziału, w tym jednak nie mogłam odmówić sobie tej przyjemności. Zwłaszcza, że mieszkam teraz w Gdańsku, nie mogło mnie tam zabraknąć.

Mistrzostwa poprzedzały warsztaty w których chętnie wzięłam udział. Trzeba było się na nie zapisać wcześniej i opłacić wpisowe (tj. koszty materiałów). Zapisałam się na filcowanie na sucho oraz frywolitkę czółenkową. Wybrałam te techniki, ponieważ nie miałam z nim wcześniej styczności.

Warsztaty zaczynały się o 9.30, więc dość wcześnie. Niestety spóźniłam się trochę na pierwszy kurs ale Pani, która go prowadziła była bardzo miła i na mnie czekała, choć w sumie byłam tylko jedyną kursantką. Większą popularnością cieszyły się kursy z szydełkowania sznurów koralikowych i Hooked Zpagetti. Na warsztatach poznałam technikę filcowania na sucho, Pani prowadząca dużo opowiadała o wełnach czesankowych, technikach i różnicach między filcowanie na sucho i mokro.
Udało mi się ufilcować kwiatka.  Raczej nie wrócę już do tej techniki.





Następnymi warsztatami była frywolitka czółenkowa prowadzona przez Panią Marię Nagórską
Tu kompletnie mi nic nie wychodziło, dlatego też daruje sobie zdjęcie moich wypocin. Do frywolitki na pewno kiedyś wrócę, bo prace wykonane nią są cudowne.

Była jeszcze wystawa haftowanych obrazów, którymi można było nacieszyć oczy.

Na mistrzostwa zapisałam się dzień wcześniej w Pasmanterii Jola przy okazji robiąc niewielkie zakupy :D. Trzeba było wypełnić formularz i opłacić wpisowe w wysokości 20 zł. Zawody zaczynały się o 15. Przed tą godziną należało odebrać zestaw startowy czyli 3 motki włóczki MyBoshi no.1, instrukcję oraz numerek. Dodatkowy każdy uczestnik otrzymał kartę rabatową -10% na zakup włóczek w tym dniu w Pasmanterii Jola. Udział wzięło 19 Pań, niestety nie było żadnego męskiego pierwiastka  jak np. w zeszłym roku. Konkurencja polegała na przerobieniu jednego motka włóczki MyBoshi w jak najszybszym czasie w element czapki. Początek włoczki nie mógł być dłuższy niż 10 cm a jej koniec niż 5 cm.

Przez jakiś czas, aż do dzisiaj wcale nie szydełkowałam i nie przygotowywałam się jakoś specjalnie. Dlatego było to dla mnie wyzwaniem. Szydełkowanie na czas na pewno nie jest sposobem na relaks. A nawet w pewnych chwilach myślałam, że serce wyskoczy mi z piersi zwłaszcza pod koniec. Presja była dość duża, bo pierwsza uczestniczka skończyła przerabiać swój motek w mniej niż 9 minut. 
Mi się udało zając 9 miejsce z czasem 24 minut i 27 sekund. Zobaczcie więc jaka jest przepaść między mną a Panią, która wygrała. Jednak jestem z siebie bardzo dumna, sądziłam, że pójdzie mi o wiele gorzej, zwłaszcza, że nie dziergałam przez jakiś czas. 

Dla każdego uczestnika były nagrody , wiec nikt nie odszedł z pustymi rękoma. Ja otrzymałam dwa motki Hooked Zpagetti, szydełko 12 mm, rączki do torby i instrukcje jej wykonania. Z  nagrody bardzo się ucieszyłam, zwłaszcza, że chciałam zrealizować swój bon właśnie na tę włóczkę. Torebki raczej nie wykonam, bo będzie ciężka. Myślę nad jakimiś podkładkami i koszykiem. 



Udział w warsztatach i mistrzostwach był fantastycznym przeżyciem, w przyszłym roku na pewno też wezmę w nich udział. 

Zdjęcia z wydarzenia możecie obejrzeć tutaj a nagranie z  Teleexpressu,  możecie zobaczyć tutaj.


Co myślicie o takich wydarzeniach?