Hej,
dzisiaj recenzja wydawanej przej Mollie "To proste! Druty dla początkujących". Będzie trochę długa więc przygotujcie sobie coś do picia i schrupania.
Do zakupu tej książki zachęciła mnie Anna Adamus z bloga Wyszydełkowana.pl swoją
recenzją na YouTube.
Z książką się zaprzyjaźniłam dość blisko i odkryłam jej wszystkie sekrety, które zdradzę Wam dzisiaj.
Książkę zakupiłam w
ulubionym kiosku za 19,90 gdzie przesyłka jest darmowa. Czekałam na nią jakieś dwa dni, więc króciutko. Można ją też kupić w Empiku.
"To proste! Druty dla początkujących." jest wydaniem specjalnym Mollie Potrafi w formacie A4 i zawiera 150 stron. Uważam, że książka jest bardzo ładnie wydana, piękne ilustracje wraz z opisami na papierze bardzo dobrej jakości.
PIERWSZE WRAŻENIE
Kiedy książka do mnie przyjechała zdziwił mnie trochę jej rozmiar, sądziłam, że będzie to raczej standardowa wielkość książek czyli A5. Mamy jednak dużą książkę, lecz po tym, że wydaję ją "Mollie Potrafi" powinnam się spodziewać takiej samej wielkości jaką ma gazetka. Następnie zabrałam się do przeglądania zawartości. Urzekły mnie rozdziały o materiałach i narzędziach. Ale nie po to ją kupiłam aby przeglądać tylko po to aby się czegoś nauczyć. Pierwsze wrażanie było bardzo pozytywne.
CO MI SIĘ PODOBA
- Ilustracje. Jest to pierwsze na co się zwraca uwagę przy otwieraniu tej książki. Są bardzo dobrej jakości, szczegółowe, czytelne i kolorowe. Niektóre zdjęcia np. drutów czy szydełek są zrobione w wielkości rzeczywistej. Tak, że wystarczy przyłożyć drut do zdjęcia i od razu widać jaki to rozmiar.
- Ciekawy wstęp. Wstęp bardzo mi się podobał a jest zatytułowany "Dzianina-Moja miłość".
- Narzędzia i materiały. Mój ulubiony dział. Fajnie przedstawiono oraz opisano potrzebne materiały i narzędzia. Szczegółowo scharakteryzowano rodzaje włóczek z zachowaniem podziału ze względu na grubość, rodzaj włókien i teksturę.

- Producenci. Mollie przedstawiła kilku największych producentów włóczek i krótko je opisała znalazły się tam między innymi takie firmy jak : Arlean, Amiqs, DMC.
- Fajna prezentacja narzędzi. Podział drutów na rozmiary, rodzaje (z żyłką, bez, pończosznicze, do warkoczy) , rodzaje materiałów z jakich zostały wykonane (bambus, metal, drewno, plastik) .
- Opisano również przydasie i przedmioty, które są praktycznie w każdym domu a mogą posłużyć przy dzierganiu.
-Krótkie przedstawienie szydełek i tego do czego mogą się przy drutowaniu przydać.
- Słowniczek wyjaśniający podstawowe terminy z angielskim tłumaczeniem. Wyjaśnione drutowe i szydełkowe skróty.
- Przedstawiono i opisano podstawy od trzymania drutów i prowadzenia nitki do robienia oczek prawych i lewych aż po zakończenie robótki.
- Po każdej lekcji ściegu są ciekawe pomysły jak ten ścieg można wykorzystać ucząc się przy okazji go. Zaprezentowane są różne "odmiany ściegu" nazwane tu biblioteczką.
Słodka kokardka robiona ściegiem francuskim.
-Prosto przedstawiono jak ujmować i dodawać oczka do dzianiny, jak zmieniać kolor kilkoma technikami, różne rodzaje warkoczy.
-Wyjaśniono do czego służą druty pończosznicze i jak nabierać na nich oczka przy pracy na okrągło.
-Wykańczanie robótki, dodawanie koralików, robienie frędzli to wszystko jest w tej książce.
- Krok po kroku pokazano jak pięknie zakończyć dzianinę wzorami ażurowymi a także jak postępować z nią później czyli blokowanie, pranie i prasowanie.
- Tu mogę Was zdziwić ale podoba mi się sposób w jaki są tu umieszczone reklamy. Nie są nachalne jak to jest w przypadku wielu gazetek szydełkowych . Są bardzo subtelne i jak dla mnie pomocne. W książce są prezentowane materiały i zaraz przy nich jest adres strony gdzie można dane narzędzie czy materiał nabyć. Co prawda część z nich to zagraniczne strony ale wiele jest do naszych polskich sklepów np. biferno czy amiqs. Jak dla mnie jest to sposób reklamowania idealny, bo przy okazji dowiaduję się czegoś przydatnego np. o drutach i od razu mam podaną stronę gdzie mogę nabyć owe druty jeśli mi się spodobały.
CO MI SIĘ NIE PODOBA
Oczywiście nie jest tu idealnie i po głębszym zapoznaniu się z książką nie wszystko mi się w niej podoba. Trochę by można tu poprawić. Wiem, że "To proste! Druty dla początkujących." jest tłumaczeniem angielskiej wersji tego wydania specjalnego Mollie no ale ale... można się było postać trochę bardziej i było by idealnie.
- Błędy w druku. W książce jest 13 wzorów, najprawdopodobniej wykorzystam może 3 albo 4, bo większość jest banalnie posta np. na kwiatka albo kokardkę i lepiej wyglądają takie rzeczy zrobione na szydełku. Jednak spodobała mi się czapka dla malucha i są tam skróty z błędem. Domyślam się, że podany tam skrót "P2R " oznacza dwa oczka przerobione razem na prawo, ale niestety takiego skrótu nie mogę znaleźć w słowniczku skrótów, jest za to "2rP".
Fajne skarpetki? Jednak nie dowiecie się jak je wykonać.
-Proponowane pomysły do wypróbowania. jak dla mnie to tu jest totalny fail. Jak wspominałam, książka jest tłumaczeniem i nikt nie zadał sobie trudu wyszukania pomysłów w polskich gazetkach a nie podawania angielskich tytułów, które w Polsce są trudno dostępne albo drogie. Są proponowane trzy projekty, pierwszy najłatwiejszy zawsze jest podany z "Drutów" kolejne dużo ciekawsze są zwykle z "Simply Knitting" albo "The Knitter".
- Zdjęcia przy kolejnych rozdziałach są piękne i zachęcające do nauki a tu zonk przechodząc do nauki wcale nie nauczymy się dziergać piękne ponczo tylko czapkę z pomponami co najwyżej. Ktoś powie, że się czepiam i ponczo było by za trudne na naukę ale to ja się zapytam to po co dawać takie zdjęcia jak nie mogę się nauczyć robienia tego co przedstawia? Jak dla mnie jest to nieporozumienie i marnowanie miejsca, które można by było wykorzystać na jakiś ciekawy wzór lub artykuł.
PODSUMOWANIE
Reasumując uważam, że "To proste! Druty dla początkujących" jest bardzo fajną i przydatną książka dla osób zaczynającą swoją przygodę z drutami ale i doświadczone osoby mogą znaleźć tu coś dla siebie. Książka jest bardzo fajnie zilustrowana i opisana. Wszystkie opisy ściegów są bardzo przejrzyste i prosto napisane. Pomysły na niektóre rzeczy są bardzo ciekawe i ja niektóre z nich na pewno wykorzystam. Niestety nie obyło się bez wpadek. Mam nadzieję, że jeśli Mollie zdecyduje się wydać coś podobnego o szydełkowaniu to troszeczkę bardziej się postara i wyszuka pomysły z polskich gazetek albo nawet z polskiej "Mollie Potrafi", którą można w Polsce kupić.